Przejdź do treści Pełna wersja Repedy za 0 zł do końca 2026 roku (wartość: 150 zł miesięcznie). Zostały 93 dni Odbierz dostęp
Wszystkie wpisy

Ile naprawdę kosztują papierowe karty lojalnościowe?

Papierowa karta lojalnościowa wygląda na prosty i tani pomysł. Projektujesz małą kartę, drukujesz kilkaset sztuk, kupujesz pieczątkę i gotowe. Klient przy każdej wizycie dostaje kolejną pieczątkę, a po zebraniu odpowiedniej liczby odbiera nagrodę - ale jej koszt nie kończy się na druku.

Papierowa karta lojalnościowa wygląda na prosty i tani pomysł.

Projektujesz małą kartę, drukujesz kilkaset sztuk, kupujesz pieczątkę i gotowe. Klient przy każdej wizycie dostaje kolejną pieczątkę, a po zebraniu odpowiedniej liczby odbiera nagrodę.

Problem w tym, że koszt papierowej karty nie kończy się na samym druku.

Druk to dopiero początek

Przy uruchamianiu tradycyjnego programu lojalnościowego trzeba uwzględnić kilka kosztów:

  • przygotowanie projektu karty,
  • druk pierwszej partii,
  • kolejne dodruki, gdy karty się kończą,
  • zakup pieczątek lub naklejek,
  • poprawki projektu przy zmianie oferty,
  • czas pracowników potrzebny do obsługi programu.

Jeżeli zmienisz zasady promocji, logo, adres lokalu albo nagrodę, często oznacza to przygotowanie kolejnej wersji karty.

Stare karty zostają wtedy w szufladzie albo trafiają do kosza.

A co dzieje się z kartą po wydaniu jej klientowi?

Tu zaczyna się największy problem.

Klient musi pamiętać, żeby kartę:

  • zabrać z domu,
  • przełożyć do odpowiedniego portfela,
  • znaleźć przy kasie,
  • nie zgubić,
  • nie wyrzucić przez przypadek.

W praktyce często wygląda to tak:

„Mam kartę, ale została w domu.”

Albo:

„Chyba miałem już pięć pieczątek, ale zgubiłem kartę.”

Dla klienta to drobna frustracja.

Dla firmy oznacza to, że program lojalnościowy przestaje działać dokładnie w momencie, w którym powinien zachęcać do kolejnego zakupu.

Papierowe karty lubią znikać

Karty lojalnościowe są małe, lekkie i łatwo je zgubić.

Lądują w kieszeniach kurtek, starych portfelach, samochodach albo na dnie torebki. Czasem klient przypomina sobie o nich dopiero po kilku miesiącach.

Im więcej miejsc korzysta z papierowych kart, tym większy robi się też problem z ich przechowywaniem.

Jedna karta do kawiarni. Druga do piekarni. Trzecia do fryzjera. Czwarta do myjni.

Po pewnym czasie klient po prostu przestaje je nosić.

A karta, której klient nie ma przy sobie, nie pomaga budować lojalności.

Papier generuje też ukryty koszt

Koszt programu lojalnościowego warto liczyć nie tylko w złotówkach wydanych na druk.

Liczy się również czas.

Pracownik musi wyjaśnić zasady programu, znaleźć kartę, przybić pieczątkę, czasem wystawić nową kartę, a czasem rozwiązać problem klienta, który zgubił poprzednią.

Przy jednej osobie to kilka sekund.

Przy setkach klientów miesięcznie robi się z tego realny koszt obsługi.

A gdyby karta była zawsze przy kliencie?

Telefon większość klientów ma przy sobie praktycznie cały czas.

Dlatego cyfrowy program lojalnościowy eliminuje jeden z największych problemów papierowych kart: konieczność pamiętania o kolejnym kawałku papieru w portfelu.

W Repedzie klient nie musi nosić tradycyjnej karty lojalnościowej. Nie musi też instalować osobnej aplikacji. Wystarczy telefon i kod QR.

Klient może zbierać cyfrowe pieczątki, a firma nie musi zamawiać kolejnych partii kart, przechowywać ich przy kasie ani martwić się, że zmiana programu oznacza kolejny druk.

Papierowa karta jest tania, dopóki nie policzysz wszystkiego

Sam wydruk kilkuset kart może wydawać się niewielkim wydatkiem.

Ale prawdziwy koszt programu to także:

druk + dodruki + projekt + obsługa + zgubione karty + klienci, którzy zapomnieli zabrać kartę.

Dlatego przed uruchomieniem papierowego programu lojalnościowego warto zadać sobie proste pytanie:

Czy chcę drukować kolejne karty, czy wolę, żeby klient miał swoją kartę lojalnościową zawsze w telefonie?

Repeda pozwala przenieść program lojalnościowy do formy cyfrowej, bez papierowych kart i bez konieczności instalowania aplikacji.

Mniej rzeczy do drukowania, mniej rzeczy do zgubienia i mniej wymówek przy kasie.